niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 1 .


Mam na imię Ashley i mam 16 lat . Rok temu przeprowadziłam się z Polski do Londynu. Nie chciałam tej przeprowadzki , ale moja mama dostała w tym mieście lepszą prace więc musiałam :(  W Polsce nie byłam bogata , chodziłam w ciuchach niekiedy podartych , ale mimo to miałam kilku znajomych i chłopaka . Bardzo go kochałam . Przez tę przeprowadzkę straciłam z wszystkimi kontakt , a w nowej szkole większość osób się ze mnie śmiała . Jednak były chyba ze 4 dziewczyny z którymi mogłam normalnie porozmawiać . Mój tata nie żył , dlatego tak ciężko mojej mamie było nas utrzymać finansowo , pracowała sama , a ja miałam jeszcze bardzo słodką  9 letnią siostrę Miley  , którą bardzo mocno kochałam <3 .
Moja mama musiała nas dwie utrzymywać i jej też było ciężko . Pewnego dnia wstałam około 6 i poszłam budzić Miley , żebyśmy poszły na autobus do szkoły . Moja mama była już w pracy a Miley była bardzo samodzielna .Obudziłam ją ona szybko się przebrała , ja też poszłam sie przebrać , już nie miałam podartych rzeczy bo moja mama dobrze zarabiała . Poszliśmy na autobus do szkoły . Gdy przyjechał wsiadłyśmy a Miley za niedługo wysiadła bo już był przystanek koło jej szkoły , ja jeszcze jechałam . Nagle do autobusu przysiadłsię jakiś chłopak .
  - Cześć . - powiedział .
- Heej . ;D
- Co tam u ciebie ?
- Znamy się ?
-Nie , ale możemy się poznać . :)
-Spooko . :>
- Jak masz na imię ?
- Ashley a ty ?
-Justin
-Ahaa. :)
- No to wracając do pytania , co tam u ciebie ?
- Spoko , rok temu się przeprowadziłam ,  w moim życiu nie dzieję sie nic ciekawego , ogółem nudy , a u ciebie ?
- Teraz bardzo dobrze bo patrzę na prześliczną dziewczynę :)
- Na następnym przystanku wysiadam . - powiedział mając nadzieje że zapyta o numer bo był spoko , a mało osób się do mnie normalnie odzywało  .
-A ile masz lat ?
- 16 a ty ?
- 17 . :) Skoro zaraz wysiadasz , to podasz mi swój numer ? Bo chcę się jeszcze z tobą kiedyś zobaczyć .
- Okeey . To numer : 507 ### ### .
- Dzięki . :>
- Spoko , musze już wysiadać do zobaczenia ! -  Powiedziałam .
- Papa .
Wyszłam z autobusu , i poszłam do szkoły . Nie było to daleko jakieś 5 minut drogi .  Byłam szczęśliwa że wreszcie poznałam chłopaka z którym mogę normalnie pogadać. Dzień w szkole minął spokojnie , po za tym że dostałam 1 z matmy , ale poprawie na pewno . Wracałam już do domu i nagle ...............................

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To mój pierwszy rozdział mam nadzieję że sie podoba :) Czytasz - komentuj . To dla mnie wiele znaczy . :>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz